In terms of uk replica watches watches, different groups hold different opinions. Some love them, some hate them. I for one, fall under the first category, and from what I can tell, so do the majority of those hurt by the replica bug. Now, like all non-original merchandise, there are great fake replica rolex watches out there but there are atrocious ones as well. In order to know whether an IWC is real or not, you need to identify a few things about the real ones at first. You may already know that there are great differences among Replica Watches Panerai in quality . But that’s the replica world. Some are extremely high in authenticity and quality, while others are… let’s say inferior. Since high-end Rolex replica watches are quite popular recently it is very difficult to distinguish the differences between the real and the Replica handbags , so it becomes necessary to get yourself to know the minor differences between the two categories. In some cases, it is much better to step further and seek for the assistance of a trained professional in determining whether your designer replica handbags is real or not.
Język czatów internetowych jest:
 

„Korzystaj z każdej chwili dnia, abyś go nie zmarnował”

                                                                                                                                              Platon

 

Niewielu jest absolwentów, którzy kończą liceum zdobyciem Złotej Tarczy. Jedną z nich jest moja rozmówczyni Marta Borawska – tegoroczna absolwentka II Liceum Ogólnokształcącego. To jej postanowiłam zadać nurtujące nas pytania .

 

 Dlaczego wybrałaś naukę w II LO ?

Przede wszystkim przyciągnęła mnie owiana niemal ‘legendą’ atmosfera tej szkoły. I faktycznie była niesamowita. Poza tym II LO ma również dobry poziom wśród łomżyńskich liceów.

 

Obecnie nauczyciele starają się poskromić bunt

młodzieży. Jakim byłaś uczniem? Pamiętasz swój najgorszy szkolny wybryk z czasów liceum?

Ciekawe pytanie. Jakim byłam uczniem – o to trzeba zapytać moich nauczycieli. Żaden szkolny wybryk nie przychodzi mi na myśl, aczkolwiek podejrzewam, że nie byli oni zachwyceni z niemal regularnego zwalniania się z zajęć z powodu próby poloneza czy przygotowania do apelu.

 

Czy brałaś udział w akademiach, udzielałaś się jakkolwiek inaczej w szkole?

Tak. Myślę, że warto się w coś zaangażować - można poznać wiele wartościowych osób, zawrzeć nowe przyjaźnie i zdobyć doświadczenie, które na pewno przyda się w przyszłości. Co prawda nie mam talentu aktorskiego, nie gram na żadnym instrumencie, nie umiem śpiewać, ale nie lubię też siedzieć bezczynnie i patrzeć jak inni coś robią. Trzy lata w liceum upłynęły mi na działaniu w samorządzie uczniowskim, klasowym, kilkunastu apelach, akademiach i zebraniach. Można do tego dodać jeszcze poczet sztandarowy szkoły i opiekę nad gośćmi z Indii, Kenii i Brazylii. Pamiętam jak biegałam po korytarzach, bo tyyyle rzeczy trzeba było przecież zrobić! Mama czasami dzwoniła żeby zapytać, kiedy w końcu przyjdę do domu na dłużej ;) Ale co zrobić, gdy ja inaczej nie umiem?


Czego nauczyło Cię liceum? Jakie rady, wskazówki przekazałabyś jego uczniom? 

Przede wszystkim otwartości na drugiego człowieka, a w pewnej mierze także zarządzania czasem, oczywiście pomijając wyniesioną wiedzę. W pewnym sensie ukształtowało to mój charakter. Co do wskazówek – tak jak wspomniałam wcześniej – warto się w coś zaangażować. Pamiętajcie, że to WY tworzycie tę szkołę, od Was zależy jak będzie postrzegana na zewnątrz i jak będziecie się w niej czuli.

 

Jakie przedmioty najbardziej lubiłaś w szkole?

Zdecydowanie matematykę - pozdrowienia dla p. prof. I. Ramotowskiej! Bardzo chętnie chodziłam też na języki i geografię.

 

Najciekawsze lekcje to … ?

Powtórzę się – matematyka. Ciekawie było również na PP.

 

Jak wspominasz maturę?

Dużo zbędnego stresu i nerwów.

 

Co byś poradziła jako absolwentka tegorocznym maturzystom?

Jak mawiał Platon: „Najważniejszy w działaniu jest początek.”, dlatego też nie zostawiajcie nic na jutro, następny tydzień, miesiąc. Zacznijcie już teraz! Systematyczność zaprocentuje - dosłownie.

 

Zdobyłaś Złotą Tarczę, co trzeba zrobić, żeby być takim szczęściarzem?

Ten sukces to nie tylko moja praca, ale również wiedza i zaangażowanie nauczycieli, za co im bardzo dziękuję.

 

Musiałaś się wyrzekać jakichś rozrywek na rzecz nauki? Miałaś dobre wyniki na maturze, jakim kosztem?

Nie ukrywam, kilka nocy było trochę krótszych niż zazwyczaj. Część spotkań ze znajomymi po prostu przestawiłam na weekend. Nie chciałam rezygnować z szeroko pojętego działania – dalej biegałam po szkole załatwiając milion rzeczy na jednej przerwie. Gdy w III klasie mama mówiła: ‘zwolnij, nie dasz rady’ zaczęłam kurs na prawo jazdy i wraz z kilkoma osobami z klasy zajęłam się organizacją studniówki. Cały czas byłam świadoma, że tylko dobrze zdana matura zagwarantuje mi dostanie się na dobre studia. Starałam się to wszystko tak połączyć, by jednocześnie przygotowywać się do matury. Z czasem ubyło kilku, więc było łatwiej.

 

Studia i co dalej? Masz jakieś plany na przyszłość?

Uczelnia, którą wybrałam daje mi wiele możliwości. Dużym atutem jest dla mnie również fakt, że kierunek mogę wybrać po roku, gdyż decyzja ta będzie bardziej świadoma. W przyszłości chciałabym mówić biegle po angielsku i niemiecku, w czym w pewnym stopniu pomoże mi właśnie SGH. Moim marzeniem jest francuski, potem może włoski lub rosyjski.

 

Teraz ostatnie pytanie: Czy wróciłabyś z uśmiechem na ustach do Naszego liceum?

Oczywiście i to nie raz!

 

Dziękuję Ci za udzielenie wywiadu i w imieniu „Przecieku” życzę Tobie, Marto dalszych sukcesów i spełnienia marzeń.

 

Marta Łomotowska, kl. Ic

 

Dodaj komentarz