In terms of uk replica watches watches, different groups hold different opinions. Some love them, some hate them. I for one, fall under the first category, and from what I can tell, so do the majority of those hurt by the replica bug. Now, like all non-original merchandise, there are great fake replica rolex watches out there but there are atrocious ones as well. In order to know whether an IWC is real or not, you need to identify a few things about the real ones at first. You may already know that there are great differences among Replica Watches Panerai in quality . But that’s the replica world. Some are extremely high in authenticity and quality, while others are… let’s say inferior. Since high-end Rolex replica watches are quite popular recently it is very difficult to distinguish the differences between the real and the Replica handbags , so it becomes necessary to get yourself to know the minor differences between the two categories. In some cases, it is much better to step further and seek for the assistance of a trained professional in determining whether your designer replica handbags is real or not.
Język czatów internetowych jest:
 

W ostatni czwartek września wybraliśmy się z całą klasą IIIE do Teatru Lalki i Aktora w Łomży na przedstawienie pt. ”Proces” Franza Kafki. Spektakl odbył się z okazji 30 Jubileuszu istnienia teatru.

Muszę przyznać, że ten mająca już ponad sto lat, powieść jest ciągle żywa i aktualna, o czym przekonuje adaptacja Antoniuka. Udało mu się wyreżyserować sztukę, która dostarczyła widzom wiele emocji. Oglądając miało się wrażenie jakby wydarzenia z przeszłości stały się teraźniejszością.

Sztuka, którą przedstawił Jarosław Antoniuk umożliwia nam poznanie głównego bohatera Józefa K., który w swoje 30 urodziny zostaje oskarżony. Powód oskarżenia jest nieznany, a funkcjonariusze, którzy wtargnęli do jego domu nie zdradzają żadnej informacji. W rolę Józefa K. doskonale wcielił się aktor Michał Kucharski.Dokładnie pokazał emocje targające bohaterem. 

Właściwie można odnieść wrażenie, że nie jesteśmy w teatrze, ale razem z Józefem K. uczestniczymy w jego rzeczywistości. Bohater całe swoje życie podporządkowuje procesowi, który go czeka. Wzbudza to w nim lęk i grozę. Już sam początek przedstawienia wywołuje atmosferę grozy, kiedy pojawiają się funkcjonariusze ( w tej roli Marek Janik i Michał Pieczatowski), którzy szykują egzekucję Józefa K. Antoniuk stworzył wartką , dynamiczną akcję, co nie pozwoliło na nudę podczas przedstawienia. Widz cały czas był umiejętnie utrzymywany w napięciu. Czasem wydarzenia rozgrywały się tak szybko, że trzeba było się skupić, aby nadążyć. Wg mnie jest to atutem sztuki. Do tego w tle pobrzmiewała muzyka Zbigniewa Krzywańskiego budując mroczny klimat utworu. Na koniec mogę dodać, że adaptacja Jarosława Antoniuka nie jest taką zwykłą adaptacją powieści. Jest wspaniałym spektaklem pod względem gry aktorów, muzyki i efektów wizualnych. Skłania do refleksji nad własnym życiem i otaczającą nas rzeczywistością.

Monika Rachuna 

 

 

Jednogłośnie można by stwierdzić, że najpopularniejszym i najtrudniejszym dziełem, które wyszło spod pióra Franza Kafki jest „Proces”. Stanowi też jedno z największych osiągnięć literatury europejskiej. Nic więc dziwnego, że doczekał się on tak licznych adaptacji – zarówno filmowych jak i teatralnych. Uniwersalna wymowa dzieła sprawiła, że każdy z nas potrafi znaleźć w nim cząstkę siebie. Ja miałem okazję obejrzeć jedną z adaptacji „Procesu” dnia 28 września i nie był to na pewno czas stracony. Mam tu na myśli przedstawienie wyreżyserowane przez Jarosława Antoniuka zrealizowane przy współpracy  z łomżyńskim Teatrem Lalki i Aktora.    


   Scena, na której wystawiono sztukę była stosunkowo mała, choć nie stwierdzam by w jakikolwiek sposób przeszkodziło to twórcom należycie przełożyć dzieło literackie na język teatru. Powiedziałbym nawet, że w pewien sposób się ona wręcz przysłużyła. „Proces” to przecież powieść skupiona na treści, nie wymaga specjalnej widowiskowości. Reżyser wraz z scenografem wykorzystali ograniczoną przestrzeń na swoją korzyść. Oszczędność środków wyrazu podkreśliła uniwersalny charakter sztuki i nadała mroczną i totalitarną wymowę. Reżyser , podobnie jak Kafka chciał pokazać, że ta historia mogła zdarzyć się gdziekolwiek i kiedykolwiek – miejsce i czas akcji nie ma znaczenia. Zaś sam klimat jaki towarzyszy widzowi jest wyznaczony wyłącznie przez aktorów i rekwizyty. W budowaniu atmosfery znacząca rolę odegrały kreacje aktorów grających role adwokata i Leni - jego pomocnicy. Choć z tego, co słyszałem, dla nich były to raczej kontrowersyjne postacie, to pragnę zaznaczyć, że ich wyrazistość dodaje sztuce pewnej dawki surrealizmu i absurdu.

Prawdziwą wisienką na torcie były role: Michała Kucharskiego- Józef K.(główny bohater) i Tomasza Rynkowskiego – wuj głównego bohatera. Trzeba przyznać, że M.Kucharskiemu udało się w pełni oddać postać Józefa K.. Z jednej strony człowieka napędzanego emocjami, namiętnościami, z drugiej zaś ofiary systemu totalitarnego. Ta dwoistość sprawiła, że jesteśmy w stanie uwierzyć w tę postać oraz do pewnego stopnia zrozumieć. To jego oczami oglądamy otaczająca go rzeczywistość. To bohater z krwi i kości!

Rynkowski za to w roli wuja oraz sędziego dał pokaz swoich fenomenalnych  umiejętności aktorskich.

Podsumowując – „Proces” w reżyserii Antoniuka to po prostu świetnie zrealizowany spektakl. Żałuje, że reżyser nie pokusił się o coś oryginalniejszego, o reinterpretację dzieła Kafki aniżeli tylko wierną adaptację.

Mikołaj Rajkowski