Dnia 7 kwietnia wszystkie klasy maturalne wyjechały  do Częstochowy. Nie ma innej opcji… Matura już tuż… tuż…, więc nic innego oprócz Opieki Bożej nie jest w stanie zapewnić nam sukcesu. Myślę że, niejeden z nas ,pomyślnie znany egzamin maturalny utożsami z cudem, więc będzie miał za co dziękować Bożej Opatrzności. Jasna Góra to piękne miejsce. Obecność Matki Bożej w cudownym wizerunku jest tu prawie namacalna, dlatego warto tu przyjechać i prosić o pomoc, bo serce Matki zawsze wsłuchuje się w prośbę dziecka. Po przyjeździe udaliśmy się do Kaplicy Różańcowej. Tam mogliśmy wysłuchać dwóch niezwykłych konferencji.

Pierwszą wygłosiła   Pani Debora. Mówiła o tym, jak ważne jest wsłuchanie się w Boże Słowo, które pomaga nam w rozpoznaniu życiowego powołania. Ojciec Adam, Paulin, mówił o swoim osobistym nawróceniu i odnalezieniu Boga. Oba wystąpienia były niezwykle poruszające, do mnie osobiście bardzo przemówiło doświadczenie Ojca Adama. Po konferencjach nadszedł czas na osobistą pogaduchę z Panem Jezusem, czyli adorację Najświętszego Sakramentu, potem  możliwość spowiedzi z której skorzystało  bardzo dużo osób. Mogliśmy  zobaczyć cudowny wizerunek Matki Bożej – to ważna chwila rozmowy z Matką Boża. Po adoracji – Msza święta pod przewodnictwem Brata Piotra – najistotniejszy element naszej pielgrzymki. Po zakończeniu Mszy świętej udaliśmy się powrotem do autokarów.  W drodze powrotnej  zajechaliśmy na upragnione jedzonko, które oprócz Bożego Słowa jest również istotnym elementem wzrostu, może nie tego duchowego ale tego wzdłuż i wszerz. Nasyceni duchowo i fizycznie ruszyliśmy w  drogę powrotną  do domu.

                                                                                            Darek Rzepnicki kl. IIIE